Edukacja na rzepy (2/5)

Edukacja na rzepy – czyli jak uczyć, żeby nie nauczyć

Odnoszę wrażenie, że autorzy podstawy programowej wychowania przedszkolnego i wszyscy ci, którzy uznają, że jest ona słuszna m.in. w zakresie ograniczenia czasu zajęć dydaktycznych, nie rozumieją, czym są zajęcia dydaktyczne, czym jest i czym powinna być nauka w pierwszych latach życia (i nie tylko). Czas upływający od wejścia dziecka do przedszkola aż do końca dnia z założenia powinien być jednym wielkim zajęciem dydaktycznym. Przeliczanie i sprawdzanie, czy dla wszystkich dzieci wystarczy krzeseł w sali, zwracanie uwagi na to, w której ręce trzymamy nóż, a w której widelec, uczenie się piosenki, porównywanie kształtów, malowanie, słuchanie czytanych książek i dyskutowanie na ich temat, zabawy taneczne i mnóstwo innych działań, to są przecież ZAJĘCIA DYDAKTYCZNE!

Czytaj dalej…

Edukacja na rzepy (1/5)

Edukacja na rzepy – czyli jak uczyć, żeby nie nauczyć

Nie ograniczajmy dzieci, dajmy im czas na zrozumienie trudnych pojęć, postarajmy się, żeby „nauka była dla nich jedyną grą, w którą zechcą się bawić”.

Już kilka wieków temu Galileo Galilei stwierdził „Nic mnie nie zmusza, abym wierzył, że ten sam Bóg, który wyposażył nas w zmysły, rozum, intelekt, nie chciał, abyśmy nie zrobili z nich użytku”. Dzisiaj chciałoby się powiedzieć: „Aż trudno uwierzyć, że po czterystu latach wielu pedagogów tworzących  programy, piszących podręczniki, także urzędników oświaty nie chce narażać dzieci na traumę spowodowaną korzystaniem ze zmysłów, rozumu i intelektu! Czytaj dalej…

Słowo dla rodziców

Wymarzone, oczekiwane, upragnione… Pierwszy uśmiech, pierwsze słowa, pierwsze kroki… Boży dar, boży cud czeka na naszą miłość. A miłość – to ofiarowanie siebie, swojego czasu, swoich planów, marzeń, to odpowiedzialność, to umiejętność słuchania, stawiania wymagań. Czytaj dalej…

Słowo dla nauczycieli

Gdzie nasza radość z uczenia? Gdzie zagubiła się nasza nauczycielska pasja? Co z naszymi zawodowymi marzeniami? Kto nam zabrał nadzieję na lepsze nauczycielskie jutro? Kto nam wmówił, że nie mamy wpływu na edukację? Kto nam zabrał wiarę w to, że warto uczyć i wychowywać? Gdzie nasza nauczycielska odwaga? Dlaczego pozwalamy, aby traktowano nas jak zaprogramowane dydaktyczne maszyny do realizowania podstawy programowej? Maszyny, których głównym zadaniem jest przygotowanie dzieci do zdawania testów. Co się stało, że straciliśmy wiarę w to, że nasz zawód to powołanie? Co się z nami stało? Czytaj dalej…

« Poprzednia strona Scroll to top